Muzyka wygra z tym, co dzieli

29 Wrzesień 2009

cd_new_01Rożnic między nami wiele, i budują między nami most, lecz muzyka wygra z tym co dzieli, muzyka spotyka wszędzie ten sam los.

Takie słowa, między innymi, można usłyszeć na wydanej w czerwcu tego roku płycie Voo Voo z Haydamakami.  Płyta pokazuje, iż to co na poczatku wydaje się niesamowicie trudne, jest możliwe. Udaje się połączyć dwa przeciwległe bieguny – tradycję ukraińskiego folku (który z kolei dużo czerpie z Bałkanów) z “world music”, a jednak wciąż “polish” Waglewskiego . Nie tylko dwie różne tradycje, dwa różne brzmiena muzyczne, dwa różne style. Projekt łączy także dwa odrębne kraje. Jeśli nikt w Polsce nie słyszał dotąd o Haydamakach, wreszcie ma szansę usłyszeć jedną z najbardziej znanych kapel na Ukrainie.  Ktoś mogłby sobie pomyśleć, iż Waglewski nic nowego nie jest w stanie już wymyślić, a tu proszę, kolejne zaskoczenie. Głos Pana Wojtka nabiera zupełnie nowego brzmienia w połaczeniu z charyzmatycznym wokalem Olksandra Yarmoli z Haydamków. Miejscami muzycznie przypominająca Beirut, miejscami Kusturicę i No Smoking Orchestra, ta wspaniała płyta jest idealna do słuchania na jesienne, lwowskie wieczory, co właśnie w tym momencie czynię.  Jeśli ktoś chciałby zakosztować troszkę Ukrainy, ale tak na swojskim gruncie, to płytę szczególnie polecam.

(E.)


O co chodzi?

23 Wrzesień 2009

Ocochodzi podczas pleneru w Koethen

Ocochodzi podczas pleneru w Koethen

W tym tygodniu w Siemianowicach Śląskich (Polska) odbywa się międzynarodowy plener artystyczny, zorganizowany przez siemianowicką Grupę Twórczą “Ocochodzi” (której jestem aktywnym członkiem od wielu lat). Nazwa jak najbardziej adekwatna, ponieważ żyjąc w naszym kraju człowiek często zastanawia się nad tym, o co tak naprawdę w tym wszystkim chodzi. Czasem dodaje do tego słowo na k…

Wczoraj do Muzeum Miejskiego zadzwoniła Pewna Pani, która zapytała, czy w muzeum odbywają się jakieś imprezy. Udzielono jej odpowiedzi, iż owszem, w ramach pleneru przewidziane są różne atrakcje w postaci małej akademii jogi oraz pokazu filmu z półrocznej wyprawy do Azji naszych stowarzyszeniowych przyjaciół. W tym momencie głos w słuchawce przypomniał wszystkim, iż obowiązuje żałoba narodowa, podczas której absolutnie nie wypada robić jakichkolwiek imprez. Z racji “głosów” siemianowiczan “imprezy” odwołano.

Proszę Pani, jesteśmy świadomymi, współczującymi ludźmi, i gwarantuję, iż każdy z nas w głębi ducha pomyślał o ofiarach Kopalni “Wujek” i ich rodzinach. Czy myśli Pani, iż wyciszając się podczas ćwiczeń jogi oraz oglądając relację swoich przyjaciół z wyprawy ich życia niezbyt godnie uczestniczylibyśmy w żałobie? Zamiast tego zastanawiamy się teraz “O co w tym wszystkim k… chodzi”…
(E.)

Foto: www.ocochodzi.org
Blog z podróży przez Azję: www.przezazje.pl


Sieciujmy się!

19 Wrzesień 2009

najnowsza Res Publica

najnowsza Res Publica

„Sieciujmy się”- taki zwrot usłyszałam dziś na seminarium dla lwowskich dziennikarzy (na którym, jak zwykle, zjawiłam się przypadkiem). To bardzo ciekawe zjawisko językowe nie uszło mojej uwadze. Zwrot ten padł z ust wydawcy pisma „Res Publica Nowa”, który do Lwowa przyjechał w celu poznania środowiska lwowskich dziennikarzy.

„Res Publica Nowa” to pismo, którego głównym celem jest stworzenie spokojnego miejsca do dyskusji. Zwłaszcza, iż założone zostało nielegalnie w komunistycznej Polsce 1979 roku, w której „spokojna” dyskusja nie była możliwa.

Cóż więc znaczy owo „sieciujmy się”? Dyskutujmy, po prostu (proces dyskusji ułatwia dziś internet). Wymieniajmy się. Rozmawiajmy. Przedstawiajmy własne stanowisko, zdanie, własny punkt widzenia.

Jednym z głównych założeń seminarium była zatem dyskusja na temat… dyskusji i jej potrzeby w dzisiejszym świecie. To, jak ważna w procesie historycznym jest dysputa, zaobserwować można na przykładzie trzech państw: Szwecji, Czech oraz Polski.

Szwecja. W latach 1936 – 1976 dokonano masowych, przymusowych sterylizacji (szacuje się, iż ok. 62 tysiecy, źródło: http://pl.wikipedia.org/wiki/Przymusowa_sterylizacja). Dopiero dysputa oraz publikacja tych faktów w 1997 roku otwarła oczy światu na ten problem.

Czechy. Pokomunistyczne pominiki, jako symbole znienawidzonego reżimu, muszą zostać zniesione. W ten sposób rozpoczęto dyskusję na temat tego, czy za esencję komunizmu należy uznawać jedynie pominiki?

Polska. W szkołach młodzież nie ma czasu na to, aby uczyć się historii najnowszej. Zatrzymujemy się na okresie II wojny światowej, a pięćdziesiąt ostatnich lat kraju traktujemy pobieżnie. Nie posiadamy już tej pamięci, którą mają nasi rodzicie, a nasza pamięć opiera się na symbolu. Nie orientujemy się jednak dokładnie, co za danym symbolem idzie. Jak zatem uczyć historii młode pokolenia? Dyskusja ta jest żywa do dziś.

Dlatego zgadzam się. Sieciujmy się!

(E.)


SECOND HAND EUROPE

14 Wrzesień 2009

second hand

Ukrainę w ostatnim czasie zasypały lumpexy, second handy, tanie ciuchy, towary na wagę. Trzeba się trochę nagłowić, aby skumać, w którym i w jaki dzień jest najtaniej. Ale ten post nie będzie dotyczył shoppingu, choć może byłby ciekawy.

Czy Europa Wschodnia jest takim tanim Second Handem Europy?

Bardzo ciekawe wydarzenie odbyło się  ostatnio we Lwowie. W dniach 10 – 13.09.2009 miało miejsce XVI Forum Wydawców, którego gośćmi byli m.in. Jostein Gaarder (tak tak, ten od Świata Zofii) oraz Adam Michnik.  Tego ostatniego spotkałam w wielkiej sali bibliotecznej, w której miała miejsce dyskujsa dotycząca stosunków polsko – ukraińskich.

Europa drugiej ręki, Europa Second  Handu, w której wszystkie “towary”, oprócz komunizmu i masochozimu (!), eksportowane są z Europy Zachodniej. Taką tezę postawił jeden z ukraińskich profesorów. Ale czy rzeczywiście wszystkie wielkie zmiany toczyły się tylko na Zachodzie?

Postać Michnika wpasowywuje się tutaj idelanie, ponieważ, jak stwierdzi na wstępie, jest historykiem wierzącym, lecz niepraktykującym, który zajmuje się tworzeniem historii, a nie jej opisem. A więc wielka historia tworzona była również na Wschodzie, w Polsce. Choć i tutaj rodzi się problem. Polska, jak wynikało z dyskusji, jest “mniej wschodnia”, a patrząc na jej obecną sytuację możnaby powiedzieć, iż jest wręcz “zachodnia”, choć mentalnie często jej do Zachodu daleko… Hm. Skoro jedno państwo jest zdecydowanie “bardziej wschodnie”, a drugie z kolei “waha się” pomiędzy Wschodem a Zachodem, z przewagą w stronę  tego drugiego, to jak w takim razie mają przebiegać nasze wzajemne stosunki? Jednogłośnie duskusja zakończyła się pozytywnym wnioskiem – idziemy w dobrą stronę. Jak stwierdził Michnik, ścieżka ta jest prosta, ale wąska, z której jednak możemy spaść poprzez jeden maleńki, nieuważny ruch.

Second Hand Europe pracuje nawet wtedy gdy jest kryzys. Przecież skoro kryzys to rewolucja, skoro rewolucja to nadzieja, skoro nadzieja, to zmiany.

(E.)

(Fotografia:http://www.siberianlight.net/wordpress/wp-content/uploads/2008/06/451lsoptimized.jpg)


“Uratował mnie śpiew…”

3 Wrzesień 2009

Drohobycz – mały satelita “wielkiego Lwowa”, czy też kolebka wybitnych umysłów, takich jak Bruno Schulz oraz… Alfred Schraier?

Zostaję zaproszona przez swoich francuskich przyjaciół na spotkanie z drohobyckim Żydem. Moim zadaniem jest fotografowanie.

Godz. 11.00. Drohobycz. Dom naszego rozmówcy. To tu ma miejsce spotkanie. Dzwonimy. Drzwi otwiera niski, elegancki, starszy człowiek, który mówi nam, iż zapominał o tym, że byliśmy umówieni. W mig jednak rejestruje sytuację i prosi nas, abyśmy przyszli za godzinę.

Godz. 12.00. Dzwonimy. Po chwili otwierają się drzwi, a my zostajemy zaproszeni do środka. Pokój, pianino, książki, kilka czarno-białych fotografiii, futrzasty kocur i On, Alfred Schraier w kremowym garniuturze. Już po chwili wiemy, iż człowiek ten pamięta doskonale każdy moment swojego życia, zasypując nas datami, tytułami, anegdotami.

Drohobycz przed wojną? “Półtora miasta”, połowę zamieszkiwali Ukraińcy, połowę Polacy… a połowę Żydzi. Każdy katolik mógł przyjść podczas Paschy do Żyda na macę, każdy Żyd na jajko do katolika.

Szkoła? Każdy miał swoje lekcje religii, nauczycielami byli zarówno Ukraińcy, Polacy, jak również Żydzi. Dopiero w 1935 roku, po śmierci Piłdsudskiego, coś pęka. Tworzą się tzw. getta ławkowe, Zydzi muszą siedzieć oddzielenie. Dochodzi nawet do zabójstwa żydowskiego studenta.

Wojna? Zrodzona z dwóch totalitaryzmów, które skłóciły ludzi do dziś. Wspominając czasy wojny nie omija Bandery, który walczył o wolną Ukrainę, nie był natomiast bandytą, jak to obecnie figuruje w Polsce, czy też w Rosji. Co ciekawsze Bandera zostaje zastrzelony w Niemczech przez… Ukraińca spod Stanisławowa (obecnie Iwano – Frankivska). Nasuwa mi się myśl: “Każdy kraj ma swoją własną historię, czy możliwa jest jedna wspólna?”.
Wojna 1941 roku zastaje go we Lwowie, gdzie pojechał wraz z chórem na występ. Listopad 1941 roku to, jak określa, “próba generalna” nazistów przed całkowitą eksterminacją ludności żydowskiej, w wyniku której rozstrzelano 320 Żydów. Akcja z 5-8.08 1942 zabiera mu całą rodzinę. Pada pytanie z jego ust: “Do czego ci, tak zwani, ludzie byli zdolni?”.
Jako uczestnik “marszu śmierci” śpiewał, ponieważ jedynie dzięki temu zapominał o głodzie, chłodzie i wyczerpaniu. Wtedy właśnie jeden z niemieckich żołnierzy, w wyniku zapewnień jednego z więźniów, iż jest to sławny śpiewak operowy, spycha go do rowu. Jest uratowany. Marsz śmierci idzie dalej bez niego. W maju 1945 roku myśli, iż jeśli wojna skończy się przed jego urodzinami – przeżyje. 7 maja czołgi radzieckie wkraczają na terytorium niemieckie, do miasteczka, w którym wówczas przebywał. 8 maja obchodzi swoje dwudzieste trzecie urodziny.

Szczęście? Przyjaciel pyta go kiedyś, co jest ważniejsze w życiu, szczęście czy zdrowie. Nię będąc zupełnie pewnym, nasz rozmówca odpowiada, iż zdrowie. Na to przyjaciel pyta, czy ten słyszał historię Titanica, na którym przecież wszyscy byli zdrowi.

Obecnie w Drohobyczu żyje ok. 60 Żydów. Na pytanie o życie żydowskie dziś, odpowiada, iż nie ma takiego zjawiska.

“Czego można Panu życzyć? – pytamy.
“Teraz to chyba tylko zdrowia, bo szczęście już mam.”

DSC_0008

DSC_0002

A.Schraier – ur. w 1922 roku jest jedynym Żydem który urodził się i mieszka nadal w Drohobyczu.
(E.)


Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.