Sieciujmy się!

najnowsza Res Publica

najnowsza Res Publica

„Sieciujmy się”- taki zwrot usłyszałam dziś na seminarium dla lwowskich dziennikarzy (na którym, jak zwykle, zjawiłam się przypadkiem). To bardzo ciekawe zjawisko językowe nie uszło mojej uwadze. Zwrot ten padł z ust wydawcy pisma „Res Publica Nowa”, który do Lwowa przyjechał w celu poznania środowiska lwowskich dziennikarzy.

„Res Publica Nowa” to pismo, którego głównym celem jest stworzenie spokojnego miejsca do dyskusji. Zwłaszcza, iż założone zostało nielegalnie w komunistycznej Polsce 1979 roku, w której „spokojna” dyskusja nie była możliwa.

Cóż więc znaczy owo „sieciujmy się”? Dyskutujmy, po prostu (proces dyskusji ułatwia dziś internet). Wymieniajmy się. Rozmawiajmy. Przedstawiajmy własne stanowisko, zdanie, własny punkt widzenia.

Jednym z głównych założeń seminarium była zatem dyskusja na temat… dyskusji i jej potrzeby w dzisiejszym świecie. To, jak ważna w procesie historycznym jest dysputa, zaobserwować można na przykładzie trzech państw: Szwecji, Czech oraz Polski.

Szwecja. W latach 1936 – 1976 dokonano masowych, przymusowych sterylizacji (szacuje się, iż ok. 62 tysiecy, źródło: http://pl.wikipedia.org/wiki/Przymusowa_sterylizacja). Dopiero dysputa oraz publikacja tych faktów w 1997 roku otwarła oczy światu na ten problem.

Czechy. Pokomunistyczne pominiki, jako symbole znienawidzonego reżimu, muszą zostać zniesione. W ten sposób rozpoczęto dyskusję na temat tego, czy za esencję komunizmu należy uznawać jedynie pominiki?

Polska. W szkołach młodzież nie ma czasu na to, aby uczyć się historii najnowszej. Zatrzymujemy się na okresie II wojny światowej, a pięćdziesiąt ostatnich lat kraju traktujemy pobieżnie. Nie posiadamy już tej pamięci, którą mają nasi rodzicie, a nasza pamięć opiera się na symbolu. Nie orientujemy się jednak dokładnie, co za danym symbolem idzie. Jak zatem uczyć historii młode pokolenia? Dyskusja ta jest żywa do dziś.

Dlatego zgadzam się. Sieciujmy się!

(E.)

5 odpowiedzi na „Sieciujmy się!

  1. svetophil pisze:

    długo rozważałem wyraz “pominiki”. literka “d” tutaj chyba jest do góry dnem, lepiej byłoby “dominiki”. a gdyby wielką literą napisać, to już w ogóle byłoby fajnie.

    Pokomunistyczne Dominiki

    pomniki pokomunistycznym Dominikom
    w znikomych iłościach prowadzą donikąd.
    zawodniki rzucają swe sny w pojemniki
    do nikogo ich sens nie przenika w wyniku.

    a teraz zagadka: co palił autor?

  2. svetophil pisze:

    *to znaczy, ilościach

  3. svetophil pisze:

    …jeszcze raz przeczytałem… niech będzie tak:

    pomniki pokomunistycznym Dominikom
    w znikomych ilościach prowadzą donikąd.
    zawodniki swe sny rzucą do pojemników,
    do nikogo ich sens nie przeniknie w wyniku.

  4. przystaneklwow pisze:

    a teraz zagadka: co palił autor?

    ?

    ??

    ???

    … myślę, że autor jest dziwny

  5. svetophil pisze:

    wiem, jaki jestem :)

    to własnie tutaj pierwszy raz zobaczyłem wyraz “pominiki”, wcześniej wiedziałem tylko o pomnikach. a skoro zauważyłem, że słówko to jest bardzo podobne do Dominików, zdecydowałem o tym jakiś wierszyk napisać.

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.