20 Czerwiec 2009

Jestesmy w Kobuletii. Zanim tu dotarlysmy, udalo nam sie dojechac do wiekszosci miast i miejsc, ktore mialysmy w planach. Opuscilysmy niestety Armenie – glownie z powodu pieniedzy (cena za wize okazala sie zbyt wysoka), ale tez czasu. Pejzaze zmienialy sie niemal bez przerwy… Jechalysmy  niemal bez przerwy. Poniewaz w koncu dopisuje pogoda, przed soba mamy morze, pod soba plaze, a nad soba palmy i gorace slonce, postanowilysmy troche odpoczac i zostac tutaj do poniedzialku albo wtorku (przy okazji wpasc do Gonio i Sarpii). Potem kierunek Lwow, prawdopodobnie ta sama droga, ktora przyjechalysmy. Pozdrowienia!


6 Czerwiec 2009

Po niemal 30 godzinach spedzonych w autobusie w koncu jestesmy z Gruzji. Tego sie nie spodziewalysmy jeszcze tydzien temu, ale dotarlysmy do Tibilisi; Nasza wyprawa nie ma jakiegos scislego planu, tak wiec zostaniemy tu do poniedzialku, a potem zobaczymy.


4 Czerwiec 2009

Wczoraj o 4 nad ranem dotarlysmy do Istambulu. Zmıenıysmy troche plany ı postanowılysmy zostac tutaj troche dluzej. Dzısıaj chcemy jeszcze poplynac na  azjatycka strone miasta, a jutro wıeczorem – Gruzja.


2 Czerwiec 2009

Jestesmy w Bukareszcie. Za kilka godzin mamy autobus do Istambulu. Pozdrowienia!


w droge!

30 Maj 2009

Ostatnio trochę zaniedbałyśmy bloga, ale nasze życie we Lwowie przybrało zawrotną prędkość. Jutro o tej porze będziemy zbierać się na pociąg. Najpierw ukraińskie Czerniwci, potem Rumunia, Bułgaria, Turcja i pod koniec tygodnia powinnyśmy być w Gruzji, potem – jeśli czas pozwoli także w Armenii albo Azerbejdżanie. Do Batumi też wpadniemy. (k)


żart sytuacyjny

27 Maj 2009

Didaskalia: Mieszkanie na Nowym Lwowie, godzina popołudniowa, za oknem słońce. Ewelina biega po domu, przygotowuje się do wyjścia:

 

E: Karolina, mogę czołówkę [latarka]?
K: ??
E: …bo chciałam sobie do pokoju popatrzeć. No kurcze, tam jest tak ciemno!


25 Maj 2009

W ten weekand przypadkiem trafiłyśmy na wiejskie, ukraińskie wesele, gdzieś na dalekiej środkowej Ukrainie. Jak, dlaczego i co z tego wynikło – wkrótce. (k)


На добраніч: wieczorynka

21 Maj 2009

Kiedy w Polsce starzy bohaterowie starych dobranocek, dawno zostali wyparci przez postaci z zachodnich kreskówek, wśród ukraińskich dzieci nadal popularna jest radziecka Czieburaszka (Чебурашка, pol. Kiwaczek).

 ’Wilka i Zająca’ jeszcze w ukraińskiej telewizji nie widziałam. (k)


reszta

21 Maj 2009

cukierek_image“Kiedyś dam pani w sklepie cukierka i powiem, że nie mam kopijek!” Właśnie weszła do domu Ewelina. Powiedziała tylko to,  co w cudzysłowie powyżej, a to znaczy, że była na zakupach i że ekspedientka zamiast reszty wydała jej cukierka. Zwyczaj niewydawania drobnych jest normą w małych miasteczkach i wsiach, czasem zdarza się w normalnych sklepach w większych miastach. Landrynka zamiast reszty może być warta do 50 kopijek (około 25 groszy).  Za 3 cukierki można byłoby więc wsiąść do marszrutki i pojechać np. do pobliskiej wsi nad jeziorko. Minęło pół roku i nadal nas to bawi (mina ekpedientki wciskającej cukierka – coś, czego trzeba doświadczyć podczas wyprawy po Ukrainie). (k)

 

 

 


Raport milicji z dnia 18.05

19 Maj 2009

Dnia 18.05 dwaj młodzi ludzie, kobieta i mężczyzna, podajacy się za wolontariuszy z Polski i Kanady, zostali przyłapani przez miejscową milicję w rejonie tzw. cytadeli na paleniu papierosów i rozmowie. Czyn ten zabroniony wymagał natychmiastowej interwencji. Po gruntownym przeszukaniu toreb, portfeli, książek, czapek, kieszeni, oraz wszystkich prywatnych rzeczy zatrzymanych, milicja nie stwierdziła obecności narkotyków. Stwierdziła natomiast brak paszportów u zatrzymanych oraz poinformowała, iż ci winni je nosić zawsze przy sobie. Dwaj młodzi ludzie stwierdzili, iż nie noszą ich, ponieważ boją się kradzieży, zgubienia etc. Poinformowali oni również milicjantów, iż posiadają wizę ważną przez jeden rok, za którą zapłacili 140 dolarów, tylko po to, aby: cytat wolontariusza z Kanady: “uczyć za darmo angielskiego wasze dzieci”. Milicjanci postanowili ustalić na komisariacie fakt, czy zatrzymani nie przekroczyli granicy ukraińskiej nielegalnie. Poinformowali jednocześnie, iż “ustalanie faktu” potrwa dobrych parę godzin. Milicjanci, wpanałomyślnie nie chcąc robić problemów wolontariuszom, poinformowali, iż ci, cytat: “wiedzą co mają robić”. Młodzi cudzoziemcy, zdajac sobie sprawę z kłopotliwej sytuacji, oraz z tego, czego żądają milicjanci, zapytali, cytat: ”A ile wy chcecie?”, na co usłyszeli odpowiedź, cytat: ”To od was zależy”. Po krótkiej naradzie wyciągneli banknot 50-cio hryvnowy oraz zapytali, czy tyle wystarczy. Milicja stwierdziła, iż na wieczorne piwo po pracy wystarczyć powinno, po czym oddaliła się, oddając dokumenty młodym przestępcom.  

Tag: to co nas wkurza…

(E)


Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.